Samoświadomość w pracy. Kompetencja, która zmienia relacje, decyzje i współpracę
W pracy liczą się nie tylko wiedza, doświadczenie i kompetencje. Na nasze decyzje, relacje ze współpracownikami i sposób reagowania w trudnych sytuacjach wpływają również osobiste przekonania, wcześniejsze doświadczenia i emocje. Ich rozpoznanie pomaga lepiej rozumieć własne zachowania, świadomiej podejmować decyzje i budować lepszą współpracę z innymi.
Nie zawsze reagujesz tylko na to, co dzieje się teraz
Wyobraź sobie taką sytuację: wysyłasz ważną wiadomość służbową, ale nie dostajesz odpowiedzi. Jak się wtedy czujesz? Co przychodzi Ci do głowy? Jak zaczynasz postrzegać osobę, do której piszesz?
Jedna osoba pomyśli: „Pewnie jest zajęty”. Druga uzna: „Widocznie mój temat nie jest dla niego ważny”. Trzecia się zirytuje i wyśle kolejne trzy wiadomości. Sytuacja jest ta sama, ale reakcje zupełnie różne.
Dzieje się tak dlatego, że nie reagujesz wyłącznie na fakty. Interpretujesz je przez pryzmat własnych doświadczeń, przekonań i emocji. Podobnie jest z informacją zwrotną, konfliktem, delegowaniem zadań, utratą kontroli czy sytuacją, w której ktoś kwestionuje Twoją decyzję. Czasami problemem nie jest sama sytuacja, ale znaczenie, jakie jej nadajesz.
To, co kiedyś Cię chroniło, dziś może przeszkadzać
To, co nazywamy „stylem pracy”, zwykle nie powstaje dopiero wraz z objęciem pierwszego stanowiska czy awansem. Sposoby radzenia sobie z odpowiedzialnością, oceną, konfliktem i niepewnością mają często znacznie dłuższą historię.
Być może wcześnie nauczyłeś się, że warto być samodzielnym i nie sprawiać problemów. Być może uznanie przychodziło wtedy, gdy byłeś skuteczny, pomocny albo bezbłędny. A może napięcie najlepiej było rozładowywać przez wycofanie, kontrolowanie sytuacji lub przejmowanie odpowiedzialności.
Takie strategie mogą przez lata dobrze się sprawdzać i przynosić wymierne korzyści. Dzięki nim możesz być sumienny, przewidujący, odporny na trudności czy niezwykle zaangażowany. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy działasz według nich automatycznie, również w sytuacjach, w których przestają Ci służyć.
Perfekcjonizm może pomagać utrzymywać wysokie standardy, ale może też wynikać z przekonania, że błąd oznacza porażkę. Nadmierna odpowiedzialność może budować obraz osoby niezawodnej, a jednocześnie prowadzić do przeciążenia i utrudniać delegowanie zadań. Unikanie konfliktów może wyglądać jak troska o dobrą atmosferę, choć czasami wynika z trudności w znoszeniu napięcia, akceptowaniu niezadowolenia innych lub stawianiu granic.
W takich sytuacjach ważnym sygnałem stają się emocje. Zwłaszcza te, które pojawiają się z dużą siłą lub wydają się nieproporcjonalne do tego, co właśnie się wydarzyło. Mogą wskazywać, że dana sytuacja dotknęła czegoś więcej niż bieżącego problemu zawodowego.
Emocje również przychodzą z Tobą do pracy
Najwięcej o swoim sposobie funkcjonowania możesz dowiedzieć się nie wtedy, gdy wszystko idzie zgodnie z planem, ale wtedy, gdy pojawiają się trudności, napięcie lub niepewność.
Co robisz, kiedy ktoś się z Tobą nie zgadza? Zaczynasz mocniej argumentować? Wycofujesz się? Próbujesz szybko zakończyć rozmowę? A może czujesz potrzebę udowodnienia, że masz rację?
Silna reakcja emocjonalna może podpowiadać, że sytuacja dotyka jednego z ważnych dla Ciebie obszarów: potrzeby kontroli, lęku przed oceną, potrzeby akceptacji, obawy przed popełnieniem błędu czy trudności w poleganiu na innych.
Złość, rozczarowanie, niepewność, zazdrość, frustracja czy lęk przed oceną nie są więc oznaką braku profesjonalizmu. Nie da się po prostu zostawić ich przed drzwiami biura. To, co czujesz, może wiele powiedzieć o tym, jak interpretujesz sytuację i co ona w Tobie uruchamia.
Niewyrażona frustracja może przerodzić się w chłód. Lęk przed utratą kontroli może prowadzić do mikrozarządzania. Trudność w przyjmowaniu krytyki może skutkować postawą obronną. Z kolei potrzeba bycia lubianym może utrudniać podejmowanie decyzji, które spotkają się z niezadowoleniem innych.
Im lepiej rozpoznajesz nie tylko samą emocję, ale też jej źródło, tym więcej przestrzeni zyskujesz między impulsem a reakcją. Możesz wtedy świadomiej zdecydować, jak chcesz postąpić, zamiast działać pod wpływem pierwszego odruchu.
Zamiast pytać „jak?”, czasem zapytaj „dlaczego?”
W rozwoju zawodowym często szukamy kolejnych narzędzi. Chcemy wiedzieć, jak lepiej delegować zadania, komunikować granice, zarządzać konfliktem czy skuteczniej przewodzić zespołowi.
Tyle że czasami nie potrzebujesz kolejnej techniki.
Jeśli wiesz, jak delegować, ale i tak wszystko sprawdzasz po trzy razy, jeśli znasz zasady udzielania informacji zwrotnej, ale krytyka natychmiast wywołuje w Tobie potrzebę obrony, jeśli wiesz, że warto stawiać granice, ale kolejny raz zgadzasz się na coś wbrew sobie, warto zadać sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje?
Dlaczego tak bardzo potrzebuję kontroli?
Dlaczego tak trudno jest mi zaakceptować niezadowolenie innych?
Dlaczego krytykę odbieram jak zagrożenie?
Dlaczego biorę odpowiedzialność za rzeczy, które do mnie nie należą?
Szukanie odpowiedzi na te pytania i konfrontowanie się z tym, co się za nimi kryje, bywa znacznie trudniejsze niż poznanie kolejnego modelu komunikacji. Często właśnie od tego zaczyna się jednak realna zmiana.
Rozwój zawodowy nie zawsze oznacza zdobywanie kolejnych kompetencji. Czasami zaczyna się od dobrze postawionego pytania.